Wyszkowska Wytwórnia Maszyn Rolniczych

Udziałowcy Wytwórni Maszyn Rolniczych w Wyszkowie przed budynkiem produkcyjnym w 1921 roku. Pracownicy w ostatnim rzędzie stoją na rampie kolejowej. Źródło: Mechanik: ilustrowany miesięcznik techniczny, z. 4, 1921 r.

Ostatnie miesiące, a nawet lata przed wybuchem I wojny światowej były okresem dość burzliwym w polityce międzynarodowej w Europie, ale i poza nią. Załamanie się sojuszy najważniejszych państw, wyścig zbrojeń, powszechna mobilizacja wojskowa, a co najważniejsze bunt klas robotniczych to tylko nieliczne z przyczyn wybuchu światowej wojny.

Narastający konflikt nie przeszkadzał jednak w realizacji ambitnych planów niektórych grup społecznych, nawet jeśli ich ojczyzna nie istniała na mapie. W uzależnionym od carskiej Rosji Królestwie Polskim, znajdowało się grono ludzi, którzy mimo różnych przeciwności, zarówno politycznych jak i materialnych, starało się realizować własne cele. Grupę tę reprezentowali przede wszystkim inżynierowie i przemysłowcy, ale także wykwalifikowani robotnicy. Ci ostatni często próbowali sił w tworzeniu własnych zakładów przemysłowych. Niestety ówczesna rzeczywistość była okrutna i nowo powstałe fabryki w większości upadały po kilku latach działalności lub ich majątek został zniszczony na skutek działań wojennych, które dotknęły prawię całą Europę w 1914 r. (a później podobnie w 1939 r.).

Powstała w 1906 roku wyszkowska Huta Szklana „Robotnicza” czy browar Kazimierza Szymońskiego (rozbudowany w 1899 roku) to zakłady, które radziły sobie nad wyraz dobrze i są wizytówką w opracowaniach dotyczących ówczesnej przemysłowej strefy Wyszkowa. Niestety tego samego nie można powiedzieć o wyszkowskiej wytwórni maszyn rolniczych – zapomnianej fabryce, która mimo, że istniała krótko to pozostawiła po sobie ślad na tyle ciekawy, iż warto go zaprezentować i być może potraktować jako początek dalszych badań.

* * *

Nowa fabryka. Pracownicy żydowskiej fabryki żelaznej Mendla Minta w Pułtusku, p.p. Glinka, Bogdanowicz, Waśniewski, Wyszyński, a także bracia Skowrońscy, wiedzeni dobrą myślą, jeszcze w roku zeszłym, przystąpili do założenia własnej fabryki udziałowej maszyn i narzędzi rolniczych. Ponieważ Pułtusk nie ma drogi żelaznej, a przywożenie końmi surowego materiału i węgla znacznie zwiększa koszta transportu, zatem zmuszeni byli założyć fabrykę w Wyszkowie, a nie w Pułtusku, jak pierwotnie projektowano.

            24 marca [1914 roku] odbyło się uroczyste poświęcenie fabryki przez ks. Burzyńskiego, który zachętą, cennemi radami i wskazówkami, wiele dopomógł do stworzenia tej placówki swojskiego przemysłu.

            Syndykaty rolnicze i składy, powinny rozpowszechniać maszyny i narzędzia tej fabryki, ażeby z czasem można było zupełnie wyrugować zagraniczne, tak bardzo dziś rozpowszechnione”.

Taką wzmiankę na temat omawianego zakładu, można przeczytać w Gazecie Pułtuskiej nr 5 z 11.04.1914 roku, której fragmenty dotyczące Wyszkowa, znajdują się w opracowaniu Adama M. Mickiewicza i Stanisława Tyca, pt. „Materiały źródłowe do dziejów miast położonych wokół Warszawy (2. połowa XIX i początek XX w.)” z 2009 roku.

Przyczyną lokalizacji fabryki w Wyszkowie, była więc przede wszystkim obecność otwartej w  październiku 1897 roku [1] linii kolejowej Pilawa – Tłuszcz – Ostrołęka, a także zlokalizowanej w tej miejscowości stacji z układem torowym pozwalającym na jej rozbudowę np. o nowe bocznice. Tak właśnie, cztery miesiące przed wybuchem I wś, przy dzisiejszej ul. Stefana Okrzei pod numerem 17 powstała niewielka udziałowa fabryka maszyn i narzędzi rolnicznych wraz z bocznicą kolejową, która odbiegała od południowej głowicy Stacji Wyszków.

Nieznane są dokładne informacje o pierwszych produktach, które powstały w tym zakładzie. Być może tak na prawdę produkcji nie zaczęto z powodu wybuchu konfliktu i problemów z transportem surowców (ograniczenie ruchu pociągów na linii kolejowej). Możliwe, że fabryka wykonywała zamówienia zlecane przez rosyjskiego i niemieckiego okupanta w latach 1914-1918.

Fabryka ożyła dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W lutym 1921 roku Wytwórnia Maszyn Rolniczych w Wyszkowie weszła w skład nowo powstałej Centrali Handlowej Stowarzyszenia Mechaników Polskich w Ameryce [2]. Dzięki temu, zakład mógł liczyć na pomoc finansową stowarzyszenia. Odtąd niewielka fabryczka produkująca głównie: kieraty, młocarki włościańskie i sieczkarki, po planowanym rozwinięciu infrastruktury, miała produkować zaawansowane maszyny rolnicze [3].

Źródło: Mechanik: ilustrowany miesięcznik techniczny, z. 4, 1921 r.

Stowarzyszenie do którego dołączyła WMR w Wyszkowie, zrzeszało niewielkie zakłady produkcyjne w Polsce, tworząc sieć firm, realizującą różnego rodzaju zamówienia, wynikające głównie z lokalnym potrzeb w odbudowującej się ojczyźnie. Zamierzeniem SMP z Ameryki było unowocześnienie wybranych zakładów, w których produkowane miał być urządzenia dość zaawansowane. Do tego celu wybrano fabryki w Wyszkowie, Porębie oraz Pruszkowie, które reprezentowały organizację na początku lat 20. ubiegłego stulecia.

Podczas zjazdu członków Stowarzyszenia Mechaników w dniach 30 i 31 lipca 1921 roku w Pruszkowie, odnotowano iż: „Zjazd wyraża uznanie członkom Stowarzyszenia pracującym w wytwórni No. 3 w Wyszkowie za ich harmonijną, wytrwałą i wydajną pracę w niezmiernie trudnych warunkach, przy wyrobie maszyn rolniczych, tak niezbędnych dla racjonalnej gospodarki rolnej i wykarmienia swojego narodu.” [4]

 Jednak infrastruktura techniczna wyszkowskiej fabryki pozwalała na wykonywanie takich produktów jak: cylindry do parowozów, obrabiarki do drewna, obrabiarki do metalu, garnki i naczynia emaliowane, a w szczególności koła zębate [5].

 Niestety zakłady SMP z Ameryki na skutek problemów finansowych oraz wzrastającej konkurencji zaczęły upadać. Mimo zapewnień władz organizacji, że jej kapitał w Polsce jest stabilny to jednak w 1925 roku musiała ona sprzedać i zlikwidować mniejsze zakłady, wśród których znalazła się wyszkowska Wytwórnia Maszyn Rolniczych. Jak wynika z przeglądu źródeł, wyszkowskiej fabryki nikt nie próbował nawet kupić. Najprawdopodobniej z braku zainteresowania, została ona zlikwidowana wraz z dodatkową infrastrukturą. W 1927 roku odbiegająca od stacji do tego zakładu bocznica kolejowa o długości 236,8 m została rozebrana. Na przełomie lat 20/30 ubiegłego stulecia, próbowano znaleźć sponsora, który zainwestowałby w ponowne uruchomienie fabryki. Niestety i tym razem inicjatywa zatrzymała się na etapie planowania.

Schemat układu torowego st. Wyszków na którym zaznaczono bocznicę odbiegająca od stacji do WMR. Bocznicę tę poprowadzono w miejscu dzisiejszej ul. Stefana Okrzei. Źródło: Album bocznic w obrębie Dyrekcji Kolei Państwowych w Warszawie, 1928-1939.

Dziś w miejscu dawnej fabryki znajduje się zlewnia mleka, a przez wiele lat na jej terenie funkcjonowała Wyszkowska Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska (do czerwca 2012 roku). Przyszłość obiektów po dawnej fabryce jest niepewna. Zabytkowy budynek, w którym prawie sto lat temu znajdował się produkcyjny zakład mechaniczny oraz odlewnia, jak wiele na to wskazuje, podzieli los z innymi niemniej ciekawymi obiektami i zostanie rozebrany.

 

Piotr J. Kosiński

ed. 1 sierpnia 2016 r.


[1] Kosiński P.J., Stacja Wyszków. Historia kolei na Ziemi Wyszkowskiej (1894-1913), Nowy Wyszkowiak, nr 37, 2015
[2] Mechanik: ilustrowany miesięcznik techniczny, z. 2, 1921 r.
[3] Mechanik: ilustrowany miesięcznik techniczny, z. 4, 1921 r.
[4] Mechanik: ilustrowany miesięcznik techniczny, z. 9, 1921 r.
[5] Lista produktów ustalona na podstawie analizy ofert sprzedaży, zamieszczanych w czasopiśmie Mechanik w latach 1921-1925

Reklama Stowarzyszenia Mechaników Polskich z Ameryki z zawartą informacją o oferowanych produktach oraz lokalizacji zakładów produkcyjnych Źródło: Mechanik: ilustrowany miesięcznik techniczny, z. 5, 1921 r.
Widok na dzisiejsze zabudowania dawnej fabryki od strony ul. Stefana Okrzei. Fot. Piotr J. Kosiński, 27.03.2016 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *