Okno na obce miasto – część 3

Zofia Marciniak w otoczeniu uczennic przed budynkiem bursy – ok. 1956 r. Zdjęcie ze zbiorów rodziny Marciniaków.

Zaprzestanie opowieści o historii willi Fusieckich na roku 1944, czyli zakończenie jej etapem okupacyjnym, byłoby analizą rażąco pobieżną i niepełną, bo pomijającą cały długi okres, w którym budynek pełnił dla materialnie zrujnowanego wojną miasta bardzo ważną funkcję społeczną.

Czytaj dalej Okno na obce miasto – część 3

Choć mija czas… – część 2

Willa Fusieckich – lata 90.

Początek tej historii jest jednocześnie końcem jednego z akapitów mojego artykułu pt. „Pozostał piękny widok”. Ta cześć tekstu poświęcona losowi willi Fusieckich informowała o rozbiórce budowli o unikalnym znaczeniu historycznym dla miasta. Rzeczywistość okazuje się jednak na tyle barwna i ciekawa, że nakazuje mi pogłębienie tego wątku.

Czytaj dalej Choć mija czas… – część 2

Pozostał piękny widok – część 1

Skwer Jana Pawła II – 2012 r.

Gdyby dane było mi zasmakować małej podróży w czasie, cofając się gdzieś do roku 1949 czy 1950, usiąść wygodnie na plaży nieopodal Latoszka i utkwić skupione spojrzenie na panoramie naszego miasta, najprawdopodobniej, pomimo ogromnego powojennego smutku, promieniałbym jednocześnie wielkim entuzjazmem. Oto zupełnie niespodziewanie nadarzyła się szansa zbudowania tego miasta od nowa, już z pełną świadomością przestrzeni, miłością atmosfery, dbałością o detal, niepozostawiona przypadkowi i niechlujnemu pośpiechowi. Szansa, którą, jak się okazuje z perspektywy sześćdziesięciu lat, trzy pokolenia wyszkowian skutecznie zmarnowało.

Czytaj dalej Pozostał piękny widok – część 1

Film Kampfgeschwader Lützow (Szwadron bojowy Lützow) reż. Hans Bertram – 28 lutego 1941, Tobis Filmkunst

Dziś przedstawiamy Państwu szczególne dzieło filmowe. Jest to fragment niemieckiego filmu fabularnego opowiadającego o poczynaniach dzielnych żołnierzy Tysiącletniej Rzeszy, którzy dumnie i niewzruszenie niszczą ostatnie ogniska polskiej dziczy w kampanii roku 1939. Słabe i prymitywne wojsko polskie szarżuje z szablami na czołgi, a rozbijający je w puch dzielni niemieccy chłopcy posilają się na tyłach frontu smaczną zupą prosto z kotła, demonstrując przy tym swoje nienaganne uzębienie. Taki obraz wojny mieli zobaczyć Niemcy na początku 1941 roku, kiedy wielki Führer szykował ich do najtrudniejszego egzaminu, egzaminu pod jakże tajemniczym kryptonimem Barbarossa.

Czytaj dalej Film Kampfgeschwader Lützow (Szwadron bojowy Lützow) reż. Hans Bertram – 28 lutego 1941, Tobis Filmkunst

W ogóle się nie starałam – część 2

Zespół teatralny wyszkowskiej huty szkła (Feliks siedzi w środku) – Wyszków, 1948

Karczmarczykowie – rodzina dobrego krawca

Władysław Feliks Karczmarczyk urodził się w Makowie Mazowieckim, gdzie jego ojciec Władysław był krawcem (matka – Zenobia z Sitarskich). Miał czterech synów. Najstarszy był Mieczysław Jerzy (ur.1905) – oficer w 13 pułku piechoty w Pułtusku, wojnę spędził w oflagu Murnau, potem Władysław Feliks (ur.1907), następnie Stanisław Wojciech (1910-1996), który skończył AWF i był nauczycielem w technikum kolejowym na Pradze, a najmłodszy był Kazimierz (ur.1916) – oficer artylerii. Całą rodziną przenieśli się do Pułtuska, bo tam była dobra szkoła średnia, do której mogli uczęszczać ich synowie.

Czytaj dalej W ogóle się nie starałam – część 2

W ogóle się nie starałam – część 1

Agata i Feliks – Wyszków, sierpień 1938

Warszawskie osiedle Rakowiec uchodzi dzisiaj, po latach architektonicznej degrengolady stołecznej tkanki miejskiej, za jedno z lepiej zaprojektowanych i najbardziej przyjaznych do życia blokowisk stolicy.  Prostopadle  poustawiane budynki poszukają słońca, które wytrwale skrywa przed nimi bujna roślinność. Z okien wyglądają ludzie ciekawi kolejnego przybysza, który  przemyka osiedlem. Nie idę jednak dalej, gdyż jestem u celu. Badawcze spojrzenie zza firanki zapamiętuje moją nieznaną mu twarz, domofon odpowiada –Proszę na górę, już do Pana wychodzę.  Idąc przestronną klatką schodową, niemal koliście otoczoną mieszkaniami, wyobrażam sobie jak dwa miesiące wcześniej, 5 lutego 2016 roku, tą samą klatką szli uroczyście z kwiatami urzędnicy Urzędu Dzielnicy Ochota. Tamtego dnia minęło dokładnie sto lat odkąd przyszła na świat nasza gospodyni pani Agata Karczmarczyk z domu Cudna.

Czytaj dalej W ogóle się nie starałam – część 1